Przydacz podsumował działania Sikorskiego. "950 dni"

Dodano:
Marcin Przydacz skrytykował Radosława Sikorskiego Źródło: PAP
Marcin Przydacz podsumował, że 950 dni – 2 lata, 7 miesięcy i 6 dni. "Tyle dni trwa już paraliż polskiej służby zagranicznej spowodowany przez Radosława Sikorskiego" – podkreślił.

Radosław Sikorski, wicepremier, szef MSZ, zamieścił w poniedziałek wpis na platformie X.

"Uprzejmie informuję, że po zmianie lokatora Pałacu Prezydenckiego, ponownie wysłałem wnioski o mianowanie 46 polskich ambasadorów. Czekam już 439 dzień" – napisał.

Przydacz odpowiada Sikorskiemu. "950 dni – 2 lata, 7 miesięcy i 6 dni"

Na wpis Radosława Sikorskiego zareagował Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

"950 dni – 2 lata, 7 miesięcy i 6 dni. Tyle dni trwa już paraliż polskiej służby zagranicznej spowodowany przez Radosława Sikorskiego" – napisał w serwisie X.

Marcin Przydacz przypomniał, że "dokładnie 13 marca 2024 roku pan Sikorski ogłosił, że bez ustaleń z prezydentem RP zamierza zakończyć misji ponad 50 ambasadorów". "Konstytucja stanowi jasno, że to Prezydent odwołuje ambasadorów" – podkreślił.

Prezydencki minister zauważył, że "remedium na brak przestrzegania prawa i zwyczaju miało być dla rządu zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego (»Rafał mi wszystko podpisze«)". "Polacy zdecydowali inaczej" – zaznaczył.

Marcin Przydacz zapytał, czy mogło dojść do porozumienia i powrotu przez MSZ do przestrzegania prawa i zwyczaju?

"Mogło i doszło. Zablokował je Donald Tusk. Nie chcą porozumienia, nie chcą współpracy, nie chcą profesjonalnej służby zagranicznej. Chcą kłótni, chcą zrzucania odpowiedzialności i chcą ciągłych awantur" – ocenił.

Nominacje ambasadorskie. Spór między MSZ a prezydentem

Od 2024 roku trwa spór dotyczący nominacji ambasadorskich na linii MSZ – prezydent. W marcu 2024 roku minister Radosław Sikorski zdecydował, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur – zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu – zostanie wycofanych. Ówczesny prezydent Andrzej Duda podkreślał, że "nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta".

Na początku września prezydent Karol Nawrocki powiedział, że "było bardzo blisko" porozumienia z resortem spraw zagranicznych w sprawie nominacji ambasadorskich. Dodał, że porozumienie zostało wypracowane, ale "jakiś ze zwierzchników" szefa MSZ zadecydował, że porozumienia z prezydentem nie mogą być realizowane.

W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali wówczas formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci niemający statusu ambasadorów. W placówkach są w randze chargé d'affaires. Po objęciu prezydentury przez Karola Nawrockiego spór dotyczący nominacji ambasadorskich wciąż trwa. Zarówno były prezydent Andrzej Duda, jak i obecny – Karol Nawrocki, sprzeciwiali się w szczególności nominowaniu na ambasadorów obecnego szefa placówki w Waszyngtonie Bogdana Klicha oraz Ryszarda Schnepfa, szefa placówki we Włoszech.

Zgodnie z art. 39 ustawy o służbie zagranicznej ambasadorzy są powoływani i odwoływani przez prezydenta na wniosek ministra spraw zagranicznych, zaakceptowany przez szefa rządu.


Źródło: DoRzeczy / x.com
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...